Posted on

Plecak worek – jak się sprawuje po roku użytkowania

002_plecak_oak_root

Cześć 🙂

Dzisiaj przychodzę do Was ze sprawozdaniem, po 13 miesiącach użytkowania plecaka w monstery z frędzlami. W połowie maja 2018 roku do naszej pracowni przyjechały pierwsze rolki z tkaninami. Wśród nich swoim pięknym botanicznym wzorem wyróżniała się grubo tkana bawełna w monstery. Zakochałyśmy się w niej już w lutym, kiedy po raz pierwszy odwiedziłyśmy wielki magazyn z tkaninami polskiej produkcji, ale co innego mieć próbkę w zeszycie, a co innego całą belkę w pracowni. Pomyślałyśmy – koniec z prototypami szytymi z przypadkowych tkanin. Teraz zacznie się prawdziwe życie w Oak Root. I tak też się stało.

001_plecak_oak_root

Na początku zostały uszyte trzy sztuki – jedna klasyczna i dwie z pięknymi, czarnymi frędzlami, które w mojej głowie, już wtedy powiewały na wietrze. Pierwsze plecaki nie miały kieszonki w środku – to rozwiązanie przyszło nam do głowy dopiero po kilku dniach użytkowania, że dobrze jest mieć wewnątrz mały schowek na telefon czy klucze. Jagna zdecydowała się na klasyczny worek w monstery, a ja nie mogłam oprzeć się frędzlom. Trochę się obawiałam, czy będą wystarczająco trwałe. Nasze założenie było takie, że plecaki worki, tak jak pozostałe produkty Oak Root, mają służyć przez lata. Wersja klasyczna nie budziła żadnych wątpliwości, ale ten z frędzlami? Z jednej strony wyjątkowy, z drugiej nie wiadomo, jak będzie wyglądał po pierwszym praniu.

Na całe szczęście okazało się, że frędzelki dają radę. Worek nosiłam dzielnie przez okrągły rok. Tak polubiłam bawełnianą sakwę, że wszystkie torebki zakopałam głęboko do szafy i zostawiłam sobie tylko jedną, małą, skórzaną torebkę na większe wyjścia. Kilka razy został zalany herbatą z termosu. Zazwyczaj prałam go dlatego, że był brudny w środku, albo po prostu chciałam go odświeżyć, żeby ładnie pachniał. Okazało się, że mimo że część wzoru wierzchniej tkaniny jest jasna, wcale nie tak łatwo ją zabrudzić.

003_plecak_oak_root

Frędzle do tej pory trzymają swoją formę, jedynie na górze, przy zamknięciu, kilka z nich „wcięło” mi się w sznurki, podczas wielokrotnego ich zaciskania i trochę się skosmaciły. Widać to dopiero z bliskiej odległości, ale jeśli ktoś jest bardzo wyczulony na szczegóły, polecam wybrać wersję klasyczną. Mi to nie przeszkadza, bo efekt fruwających frędzli to rekompensuje. W nowej wersji worków z frędzlami, zostały one przesunięte dwa centymetry do dołu, więc ryzyko ich zacięcia jest dużo mniejsze.

004_plecak_oak_root

Bawełniany sznurek zachował swoją formę, widać po nim standardowe ślady użytkowania. Elementy, przez które przeciągnięte są sznurki, są w dobrym stanie. Nic się nie spruło i brak jest widocznych przetarć. Plecak piorę w pralce w 40 stopniach Celsjusza, wywrócony na lewą stronę, z jasnymi rzeczami.

A jak jest z Waszymi egzemplarzami? Czy dobrze Wam służą? Dajcie znać w komentarzach 🙂

 

Niech moc włóczykijskich przygód będzie z Wami!
Kasia S.

Dodaj komentarz