Posted on

Czas się poznać :)

czas_sie_poznac1

Jaki jest przepis na udany letni wieczór? Pewnie każdy ma swój, ale my, korzystając z sąsiedztwa urokliwych terenów,  jakimi są biebrzańskie bagna, wybraliśmy się na niecodzienną wyprawę.

Bywamy tam często, bo zarówno w Kamiennej Starej, Szuszalewie i Kropiwnie (jak również w wielu innych miejscach) Biebrzański Park Narodowy dobrze się spisał. Zbudowane zostały tam punkty widokowe, bagienne kładki i wiaty rekreacyjne. Niewątpliwym plusem jest to, że do każdego z tych miejsc mamy od kilku do kilkunastu kilometrów.

Tym razem nasza podróż różniła się nieco od wcześniejszych. Zazwyczaj było tak, że na miejsce dojeżdżaliśmy swoim autem i tam zwiedzaliśmy bagienno – leśne zakamarki w poszukiwaniu żurawin lub bunkrów z Linii Mołotowa. Tamtego dnia zmieniliśmy nieco format wyprawy. Do Kropiwna podwiózł nas nasz kolega Karol (i chwała mu za to!), a drogę powrotną postanowiliśmy przebyć na piechotę.

czas_sie_poznac

Plan był prosty. Mieliśmy siedzieć lub łazić w niedalekiej okolicy Kropiwniańskiej skarpy (kto nie był i nie widział niech żałuje), słuchać śpiewu ptaków i robić zdjęcia. Kiedy tylko zaszło słońce aż się prosiło, żeby poeksperymentować trochę z długim czasem naświetlania.

Odurzeni pięknem natury i bąbelkami z gazowanego napoju ruszyliśmy z miejsca na poszukiwanie luny. Księżyc wyglądał jak rogal, a na jego tle rozpościerała się chmura w kształcie rzeki. Jeszcze kilka dni wcześniej, kiedy leżeliśmy nad brzegiem jeziora, Adam (aka Klarens) twierdził, że mam hopla na punkcie robienia zdjęć i to się zaczyna robić nienormalne. Tymczasem sam wyjął latarkę i stwierdził, że będzie pisał – bo w wyobraźni pisze przecież dużo lepiej niż na papierze.

czas_sie_poznac_2

Przyznam, że byłam ciekawa efektu, chociaż bardziej interesowało mnie fotografowanie nocnego nieba, ale kiedy zrobiliśmy pierwsze zdjęcie, cała trójka po prostu wsiąknęła. Adam i Kasia (aka Jaga) byli świetnymi operatorami latarki a ja (druga Kasia) stałam za sterami aparatu. Efekty możecie ocenić sami. My jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Technicznie na pewno nie jest idealnie, ale klimat tego wieczoru był świetny.

Około pierwszej godziny, kiedy księżyc chylił się już ku zachodowi, zabraliśmy się do domu. Tak jak planowaliśmy wcześniej, drogę powrotną w dwóch trzecich przeszliśmy „z buta”, a na pozostałą część trasy udało nam się złapać stopa. Kiedy wysiedliśmy z samochodu miła pani pożegnała nas słowami „trzymajcie się dzieciaki”. Było wspaniale 🙂

czas_sie_poznac_3

A jak jest u Was? Gdzie najlepiej spędzacie czas poza miastem? A może miasto to Wasze środowisko naturalne?

Kasia S.

One thought on “Czas się poznać :)

  1. Zdecydowanie poza miastem. Nic tak człowieka nie uspokaja jak piękne okoliczności przyrody

Dodaj komentarz